"To jest jakies fatum" Kolejny raz zaczynam posta od tych samych słów. Czy ja go przyciągam mimi myslami czy jaki szlag? Bo już nie wiem jak mam to sobie tłumaczyć. Tylko wszedł! Bach! Tadam! Znowu soti na mojej drodze. Może to przypadek... Może przesadzam. Już sama nie wiem co mam o tym myśleć. "On po coś się zjawił" nooooo... zjawił i najwyraźniej się prześladujemy. Tylko po co??? Jaki jest głębszy sens tego? Wszystko do okoła krzyczy "NIE!" rozum to już pierdolca dostaje od tego komunikatu, a ja co? A ja..." yyyhyh,mmm no ale taki fajny". Sądze że wreszcie rozum wygrał tę batalię. Tego Pana trzeba omijać szerokim łukiem. Nie wnikać, nie zastanawiać się. Trzeba mieć szacunek do samego siebie.
Żebym bała się zajrzeć do własnego telefonu... "sytuacja między nami jest niesprecyzowana"... oj jest. Mam nadzieję że już niedługo. Że ten mentalny ciężar zejdzie mi z duszy. To zaszło za daleko. Trzeba było to urwać pół roku temu. Teraz tylko się zazębia, więc to jest moment krytyczny by się jakoś z tego wyplatać. Niby wiem ze to bez sensu, a dopiero usłyszysz, głośno wypowiedziane słowa przez kogoś, komu ufasz, dociera. Niby mentalny ciężar, ale.. ale dlaczego tak mnie ścisnęło w dołku, kiedy na głoś usłyszałam że to co się między nami dział jest niczym... Jakiś blizej niesprecyzowany rodzaj zawodu... Może to nadzieja została złamana w pół. Z resztą czułam że coś jest nie tak. Sama przed sobą nie chce się chyba przyznać... Pogubiłam się,.. Tak bardzo nie chciałam kolejny raz dopuścić do takiej sytuacji i na samą myśl, że znowu narobiłam sobie płonnych nadziei, albo zadurzyłam się w kimś bez wzajemności, to aż mnie skręca... Chyba nie ma gorszej tortuty niż nieodwzajemniona słabość. Po co ja tak rozkminiam? Sama siebie torturuję. Przyjmijmy wersję wydarzeć, że była jakaś mięta przez rumianek z domieszką koperku, ale nie wyszło. Trudno. Najwyraźniej tak ma być. W sumie sama nie wiem jak ma byc... Może to tylko moje myśli go przyciągają... Silne skoro tak to działa. Dla własnego dobra, wszystko tylko dla wlasnego dobra. Znowu będzie mnie skręcało z żalu.
Przestań. Poprostu przestań. Nie umiesz się dogadać z tym kolesiem. Więc po co Ci to??? Głupie hormony. głupie, głupie, głupie!!!
Jedyny plus z tego że mam wenę do szukania fajnych piosenek... I kilka fajnych imprez. Tyle. Trudno. To i tak bez sensu. BRZ SENSU!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz