"Inaczej"
Jest inaczej. Chyba minął czas mega doła. Dzięki Pawłowi i jego magic-czary-mary-NLP. Wykluczyłam z swojego życia G. i nie jest mi z tym źle! Cieszę się że tak jest. Że nie sprowadza mnie to do parteru, że nie jest mi cholernie przykro jak zapewne by było gdyby nie pranie mózgu które przeszłam. Bo przecież nie potrzebuję w swoim życiu pseudo przyjaciół. Nie potrzebuję kogoś kto jest tak wygodny, że odzywa się tylko wtedy, kiedy jest mu wygodnie. A G. właśnie taki jest. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to koniec naszej relacji. Koniec fajnej przyjaźni która spieprzyła się właśnie przez to, że jest przyjaźnią między kobietą a mężczyzną. Ja odnalazłam się w tym. Mimo że mogła bym go kochać, zdecydowałam go lubić i być "przyjaciółką", ale odsunięcie mnie od siebie kiedy zjawiła się ona,- O. wytrąciło mnie z tego schematu. Poczułam się odrzucona i urażona, a to że nie dali mi znać że idą na imprezę było tylko iskrą która roznieciła ten pożar. Teraz? A teraz ja będę miała to w nosie. Stracił świetną osobę na rzecz świetnego seksu i wygodnictwa. Jego broszka. Najwyraźniej nie jest wart zaufania ktorym go obdażyłam. Heh... jak to patetycznie brzmi.... Może zwyczajnie ukrywam przed sobą i światem, że boli mnie jego wybór? Może... A może bardziej chodzi o sposób w jaki mnie traktuje kiedy wróciła. Czuję się jak jakaś pieprzona kochanka która musi się ukrywać przed żoną!
"Jesteś przyjaciółką"... Nie. Już nie jestem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz