Jedno zdjęcie potrafi przytłumić obraz dnia. Jedna piosenka, przypomnieć sobie że istenieje tęsknota. Kilka łyków kawy by spróbować raz jeszcze podnieść się i walczyć. Nie jestem silna. Może taką udaję, może wmawiają mi to przyjaciele... Milon "może'. Nie jestem. Mam gorsze dni i życie uwielbia kopać mnie po dupie. Tak jakby było przekonane, że zniose te kopniaki...
"Co mnie nie zabije to wzmocni" przerobiłam bym to na "Co mnie nie zabije, zapewne uczyni ze mnie zimną sukę". Łatwiej, stanowczo łatwiej. Wyłączyć emocje, uczucia i mieć wyjebane. Ok, ok. wiem że tak potrafię, ale muszę mieć cel... Jakikolwiek... Teraz? Brakuje mi celu, czegoś, do czego będę dążyła. I co teraz? Huczy w głowie... Co teraz??? Co mam zrobić, dokąd się udać, jak się pozbierać???
Gdzieś w środku jeszcze tli się głos; "G.! Co się z Toba dzieje dziewczyno?! K. zabrał Ci całą radosc życia? Przeciez tyle fantastycznych rzeczy wydarzyło się od kiedy go nie ma! " No nie ma go... I nie ma też nikogo innego...
Pocieszacz:
Tak
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz